Wspieramy rozwój wszystkich gmin w Polsce 07:24 22 sierpnia 2019

TAKI TRENING CZYNI MISTRZA. Katalog Dobrych Praktyk dla Trenerów

2019-07-18 12 cech dobrego trenera w oparciu o wieloletnie doświadczenie naszych wykładowców i instruktorów. Dobre praktyki to nie teoria, a realna, wyniesiona z oddania i długotrwałego treningu zawodowego praktyka tych osób, które swoją pracę dydaktyczną traktują przede wszystkim z pasją, rzetelnie i profesjonalnie. Zapraszamy do lektury!

Oto Katalog Dobrych Praktyk dla Trenerów – 12 cech dobrego trenera:


1.    Profesjonalizm

Profesjonalizm nie polega na właściwym kreowaniu się i autopromocji. Ocena "Najlepszy Trener" to nie szczyt podium, na który można się wdrapać – to raczej nieustająca droga, w której towarzyszą nam różni ludzie, ze swoimi codziennymi problemami, odczuciami, samopoczuciem i opiniami. Jako profesjonalni trenerzy i trenerki to właśnie dla nich przygotowujemy materiały, salę, scenę komunikacji, dla nich w końcu nieustannie się dokształcamy i podnosimy swoje kwalifikacje.

Profesjonalizm nie polega na udowadnianiu w czym trener lub trenerka jest "lepszy", czy na zmuszaniu kogokolwiek do zmiany opinii na temat, którego dotyczy szkolenie. Zasadza się raczej na takim pokazaniu wycinka świata, by kursanci po zakończeniu szkolenia czuli, że nabyli te kompetencje, na których im zależało.  
Profesjonalizm trenerów wyraża się w pełnej szacunku postawie wobec szkolonych osób, a także w dokształcaniu się i nieustającym podnoszeniu swoich kompetencji. Szacunek okazywany kursantom jest widoczny w całej gamie środków komunikacji i nauczania, po jakie sięgają trenerzy i trenerki – od odpowiedniego do sytuacji szkoleniowej stroju, przez przygotowanie miejsca szkolenia, zadbania o komfort słuchaczy i uczestników szkolenia, po uwagę, z jaką wsłuchują się w ich pytania i obiekcje.

2.    Rzetelność

Rzetelność rozumiana jako solidność i sumienność jest niejako drugą stroną profesjonalizmu – o ile profesjonalizm odnosił się raczej do samorozwoju trenerów i do ich relacji z osobami szkolonymi, o tyle rzetelność odnosi się do relacji trenerów z organizatorami szkolenia i firmami zlecającymi jego przeprowadzenie.

Rzetelni trenerzy i trenerki nie zaniedbują zatem najmniej lubianej części szkoleń, czyli rozliczeń, obowiązku podpisania i dostarczenia wszystkich wymaganych przez organizatorów list obecności, potwierdzeń odbioru m.in. cateringu, materiałów szkoleniowych i certyfikatów oraz obowiązku dostarczenia raportów końcowych ze szkolenia. Najbardziej profesjonalny wobec kursantów trener bez sumiennego i rzetelnego rozliczenia szkolenia pozostawi po sobie niesmak, przez co nie zostanie zarekomendowany do prowadzenia szkoleń za następnym razem…

3.    Autentyczność

Kolejną cechą po profesjonalizmie i rzetelności, tym razem odnoszącą się do prowadzenia szkolenia jest autentyczność. Bez autentyczności nie ma możliwości nawiązania realnej relacji z uczestnikami szkolenia.

Zwróćmy uwagę na fakt, że większość naszych kursantów to osoby od pewnego czasu dorosłe, które okres formalnej edukacji najczęściej mają już za sobą, a co za tym idzie – zdążyli już odwyknąć od reżimu szkolnego i uczelnianego, a co więcej: nabyli już charakterystyczną dla wieku dorosłego pewność siebie i swoich granic, w wyniku czego, mają większe trudności w nawiązywaniu nowych relacji, niż uczniowie szkół średnich i studenci. A bez nawiązania relacji nie ma mowy o wymianie myśli, idei i pomysłów. Bez tego zaś nie ma efektywnego nauczania, tych momentów "acha, rozumiem", które są najpiękniejszą częścią nauczania.

Dorośli, którzy wyszli już z nauczania przedmiotowego, opartego na przyswajaniu odartej z doświadczenia suchej wiedzy, szybciej gubią wątek zajęć, niż osoby pobierające wiedzę w szkołach i uczelniach, łatwiej także irytują się niepotrzebnymi w ich opinii faktami, czy przedstawianiem szerszego kontekstu zagadnienia itd.

Nauczanie dorosłych powinno bazować na nauczaniu przez nawiązanie do doświadczeń dnia codziennego – a bez otwarcia się przez trenera (oczywiście odnośnie przeżyć powiązanych z omawianym zagadnieniem), nie ma mowy o dzieleniu się własnymi doświadczeniami przez kursantów.

Proces otwierania się jest czynnością dwustronną – jeżeli uzdolniony profesjonalista wykorzystując znane sobie techniki wpływu i manipulacji wymusi na kursantach jednostronne otwarcie się, jest niemal pewne, że kursanci ci poczują się wykorzystani (lub przynajmniej zniesmaczeni całą sytuacją). Dopiero równy udział w otwieraniu się i dzieleniu się przeżyciami zniweluje to wrażenie i pozwoli zamienić je w znacznie przyjemniejsze, bardziej sprzyjające nauce uczucie – w poczucie uczestnictwa we wspólnocie. W takim razie autentyczność jest podstawą – dzielimy się swoimi doświadczeniami z omawianym zagadnieniem, ale zgodnie z prawdą, tak aby nie doszło do sytuacji, w której utracimy wiarygodność.  

4.    Wiarygodność

Wiarygodność wspiera autentyczność w procesie przekazywania wiedzy. Trener lub trenerka, którzy utracą wiarygodność podważają sens szkolenia w ogóle. I nie chodzi nawet o proces przenoszenia oceny osoby na ocenę jej wiedzy – chodzi raczej o fakt, że człowiek, który czuje się oszukany, ma tendencję do podważania wszystkich zdań wypowiadanych przez osobę przyłapaną na kłamstwie.

Takim "kłamstwem" może być podawanie innych metod i technik szkolenia, niż ma to miejsce w rzeczywistości (kursanci nastawieni na wykład, raczej niechętnie przyjmą warsztaty, nastawieni na praktykę, znudzą się wykładem), lub podawanie innego czasu wykonania zadań (np. skracanie zadań praktycznych w czasie ich trwania). Powtarzające się niewłaściwe zachowania sprawią, że osoby szkolone przestaną ufać słowom prowadzących, a w konsekwencji doprowadzi także do podważania ich autorytetu i zakresu wiedzy, który został przez nich przywołany.

Oczywiście może się zdarzyć, że trener, czy trenerka nie skłamali werbalnie, ale wciąż mają problem ze zbudowaniem wiarygodności. W takiej sytuacji warto przyjrzeć się sobie i scenie komunikacji, którą się przygotowało swoim kursantom – czy ja, jako osoba prowadząca szkolenie swoim wyglądem i zachowaniem wspieram jego główny przekaz? Czy to co mówię i co przekazuję, nie stoi w sprzeczności z treściami, które głoszę? Cóż bowiem mniej wiarygodnego, niż trener mówiący np. o ociepleniu klimatycznym i zanieczyszczeniu wód, który przyjechał samochodem spalającym dwadzieścia litrów paliwa na sto kilometrów jazdy, wyposażony dodatkowo w cały arsenał plastikowych, jednorazowych opakowań?

Wiarygodność trenera to nie kwestia autoreklamy. Parafrazując powiedzenie – "Trener jaki jest, każdy widzi" – warto więc zainwestować w siebie, w swoją autoprezencję, dykcję, rzetelność i profesjonalizm. Jednocześnie, szczególne na początku swojej trenerskiej kariery, warto sobie często przypominać, że nikt nie zbudował swojej opinii w jeden dzień, a współczesne społeczeństwo potrafi wiele wybaczyć.  

5.    Inwestowanie w siebie

Aby stać się trenerem, czy wykładowcą wiarygodnym, który jest odbierany jako osoba profesjonalna i rzetelna, należy nieustająco inwestować w siebie – podnosić swoje kwalifikacje i kompetencje, ustalić priorytety i cele i się ich trzymać. A w razie potrzeby – modyfikować swoje cele. Z biegiem czasu, jeżeli rzeczywiście uważnie obserwujemy reakcje otoczenia zawodowego na nasze zachowania, wygląd czy sposób działania, a także nasze własne samopoczucie związane z wprowadzanymi zamianami, zauważymy, co w naszym przypadku działa najlepiej.

Cele, które sobie wyznaczymy powinny być przede wszystkim osiągalne w założonym czasie, powinny też uwzględniać dwie perspektywy czasowe: długoterminową (w przypadku planowania studiów, czy kolejnych etapów podnoszenia kwalifikacji) i krótkoterminową (krótkie szkolenia, staże, praktyki, wyjazdy, dostosowanie wizerunku stosownie do obecnego wieku, tematyki zajęć itd.). W obu przypadkach stawianie celów i osiąganie ich powinno uwzględniać także nasze potrzeby natury psychologiczno-społecznej – brak balansu na linii życie prywatne – życie zawodowe jest najczęstszą przyczyną wypalenia zawodowego.

Co więcej – warto przemyśleć swoje cele w szerszym kontekście – czy prestiżowe studia na kolejnej uczelni są rzeczywiście tym, co wniesie nowe kompetencje do moich kursów i szkoleń? Czy w obecnych warunkach politycznych, ekonomicznych, społecznych wniosą one realną wartość do moich szkoleń? Być może lepszą inwestycją w siebie będzie udanie się na wyjazd, który powiąże nasze doświadczenia teoretyczne z praktyką. Albo wakacje? A może dobrym rozwiązaniem będzie zainwestowanie w szkolenie praktyczne lub przyjęcie odmiennego, niż obecnie stanowiska pracy?

Jest jeszcze inna strona tego zagadnienia: czasy współczesne to pęd, pogoń za kontraktami, układami, zyskami i kolejnymi punktami na liście celów. Być może w naszej obecnej sytuacji zawodowej i prywatnej to, co może najpełniej pomóc w zainwestowanie w siebie, to brak aktywnego inwestowania?

Coraz bardziej zapominamy, że w przypadku osób nadaktywnych, hiperrozwijających się, czasami warto nawet na parę miesięcy, nawet na rok (czy inny właściwy nam okres) zwolnić, przysiąść tam, gdzie nam dobrze, z ludźmi, z którymi nam dobrze (bądź bez ludzi w ogóle).

Wiedza, aby stała się częścią kompetencji, musi mieć czas na ułożenie się w odpowiednich "przegródkach", znalezienie dróg i skrótów do innych części wiedzy, które nabyliśmy, czy nabyłyśmy wcześniej. Bez czasu na odpoczynek, na nudzenie się nie damy naszemu mózgowi szansy na wytworzenie tych połączeń, na włożenie nowych puzzli w całą mapę wiedzy, którą posiadamy. W tym sensie inwestowanie w siebie może być także chwilowym (!) zatrzymaniem pędu.

6.    Elastyczność i empatia

Elastyczność i empatia to dwie strony tej samej monety – chcąc efektywnie szkolić musimy być elastyczni, obserwować grupę. Dokładność co do minuty w zarządzaniu przerwami (o ile nie są to godziny w jakiś sposób graniczne, np. rozpoczęcie, czy zakończenie dnia zajęć, godzina posiłku umówiona z cateringiem lub restauracją) nie jest cnotą samą w sobie.

Elastyczność w dysponowaniu przerwami pozwala znacznie lepiej wykorzystać potencjał grupy i materiału dydaktycznego. Widzisz narastające zmęczenie grupy? Zarządź krótką przerwę, zachęć grupę do zażycia odrobiny ruchu (choćby w postaci wyjścia z sali do pomieszczenia z poczęstunkiem). Zagadnienie zostało omówione w całości? Daj kursantom chwilę na odsapnięcie, na to, by ten nowy fragment wiedzy zdążył osiąść w ich umysłach.

Oczywiście zbyt częste przerwy działają rozpraszająco, trudno także utrzymać dyscyplinę powrotów, więc zagadnienia powinny być traktowane raczej zbiorczo – nie robimy przerwy po każdej cząstce nowej wiedzy, raczej po bloku zawierającym podobne cząstki.

Elastyczność powinna także uwzględniać specyfikę sali. Niewygodne krzesła? Może uda się je zamieć na inne. A może trzeba wprowadzić częstsze, niż zakłada program zajęcia aktywizujące ciało – może połączenia w małe grupki, może praca w parę osób przy jednym komputerze zakładająca przemieszczanie się i ruch?

Takich "rozpraszaczy" może być wiele – sprawdź czy światło nie jest za jaskrawe lub za ciemne, czy temperatura w sali jest komfortowa dla kursantów (może w niektórych sytuacjach warto wyłączyć klimatyzację – część osób reaguje na nią negatywnie), czy kursanci mają wystarczająco dużo miejsca, materiałów, sprzętu itd.

Do tego dochodzi bardziej indywidualna ocena kursantów – może w grupie jest osoba wymagająca specjalnej asysty i innego podejścia (może masz w grupie osobę, która np. nie jest w stanie używać myszki) – w takiej sytuacji musisz wykazać się elastycznością i dopasować tryb zajęć tak, aby wszyscy mogli za nim podążyć.

Pamiętaj także, że część kursantów będzie intensywniej reagować na jeden z wiodących zmysłów – słuchowcowi może utrudniać skupienie grające radio, a wzrokowcowi mrugająca reklama. Zastanów się, czy w obecnej chwili na sali nie występuje taki element rozpraszający.

Aby stać się trenerem elastycznym, należy zainwestować w swoją empatię. Najłatwiej to uczynić przez postawienie się w sytuacji naszych kursantów, czyli: nie "co ja bym chciała/chciał", a raczej "gdybym był/była nim, tutaj i teraz, to co bym chciał/chciała?". Empatia nie jest darem danym raz na zawsze – jest to umiejętność i kompetencja, którą można i należy ćwiczyć!

7.    Otwarcie na drugiego człowieka

Elastyczność i empatia nie są możliwe, jeżeli nie otworzymy się na drugiego człowieka. Tylko słuchając naszych kursantów, obserwując ich zachowania i ich pracę możemy być wystarczająco empatyczni i elastyczni. Najważniejszą umiejętnością trenera jest radzenie sobie z trudnymi kursantami. Każdy i każda z nas musi umieć sobie poradzić z nie do końca merytorycznymi pytaniami, z zarzutami i gniewem.

Nie każda skierowana do nas osoba potrafi sobie poradzić z własną niewiedzą, czy koniecznością budowania od nowa swojej pozycji w obcej grupie. Wielu z naszych kursantów i kursantek są to osoby, które od wielu już lat nie wychodziły poza swoją strefę komfortu – nie poznawały nowych osób i idei. Dla nich konieczność poradzenia sobie w nowej sytuacji, konieczność przyznania się do bezradności, czy niewiedzy jest bolesnym doświadczeniem, stąd konieczna jest empatia, dzięki której zrozumiemy co stoi za nie do końca typowymi zachowaniami naszych kursantów.  

8.    Umiejętność przyznania się do niewiedzy

Ważna jest także umiejętność nieobrażania się na kursantów za nietypowe zachowania – często odpowiadają za nie mechanizmy samoobronne psychiki osoby dorosłej oraz nieumiejętność przyznawania się do niewiedzy. Nie musimy wiedzieć wszystkiego. Nie musimy znać wiedzy poza naszym zakresem kompetencji (chociaż warto rozwijać swoją wiedzę ogólną o świecie).

Najgorszą rzeczą, którą możemy zrobić w przypadku niewiedzy lub błędu jest odmówienie kursantowi prawa do zwrócenia nam uwagi. Blokowanie czyiś obiekcji kończy się najczęściej gniewem – kursant ma wręcz obowiązek poprawić nas jeśli się mylimy. Najwłaściwszą reakcją w tej sytuacji jest wyrażenie wdzięczności za poprawkę. Chociaż, jeżeli zdarza się nam to często, może warto się jednak doszkolić? Trudno bowiem być profesjonalnym, rzetelnym i inwestującym w siebie trenerem, czy trenerką bez odpowiedniego zakresu wiedzy.

9.    Odpowiedzialność moralna za przekazywane treści i postawy

Wydaje się, że jest to absolutna podstawa podstaw nauczania – nauczać tak, aby przynajmniej (wersja minimalistyczna) nikomu nie stała się krzywda, lub nauczać tak, aby (wersja najpopularniejsza) w wyniku naszego nauczania "coś" zmieniło się na lepsze.

Ponieważ nauczanie np. nowych technologii i cyfryzacji jest obarczone sporym ryzykiem wypaczenia celu nauczania, tym bardziej niezbędny jest moralny kompas – powinniśmy nauczać tak, aby środowisko sieciowe zyskało aktywnych, ale jednocześnie odpowiedzialnych za swoje działania użytkowników.

10.    Asertywność

Kolejna cecha – asertywność wiąże się raczej z umiejętnościami interpersonalnymi osoby prowadzącej szkolenie. Z jednej strony asertywność jest niezbędna w celu zachowania pewnego dystansu do osób szkolonych i ich historii, z drugiej zaś musimy móc postawić tamę tym z kursantów, którzy borykają się ze swoim miejscem w grupie, na szkoleniu w ogóle, czy z zadaniami, które według nich przekraczają ich możliwości (lub w ich mniemaniu marnują ich potencjał).

W każdej z tych sytuacji spokój, opanowanie, asertywność (i czasami niezłośliwe poczucie humoru, szczególnie autoironia) pomoże nam zapanować nad grupą lub jej wyróżniającymi się członkami.

11.    Wiara w siebie i swoje kompetencje oraz trema

Część trenerów boryka się z problemami wynikającymi z niedoborów wiary w siebie i swoje kompetencje. W takiej sytuacji warto zastanowić się nad sensownością prowadzenia szkoleń. Trener, czy trenerka bez pewności siebie, wahający się, wątpiący w zasadność nauczania, nie natchnie swoich kursantów. Edukacja jest jedną z tych dziedzin, w których podstawą zawodu jest modelowanie, a wątpiący w naukę i siebie edukator jest jak lekarz wątpiący we współczesną medycynę – zraża do siebie i swojej działalności.

Zupełnie inną sprawą jest kwestia tremy. Każdy ją ma, choć niektórzy edukatorzy radzą sobie z nią lepiej, niż inni. W zasadzie trema jest niezbędna – bez niej nie ma odpowiedniej mobilizacji organizmu do tego niebywałego wysiłku głosowego, niewerbalnego, kumulacji skupienia i oddania swojej uwagi grupie, jakim jest prowadzenie zajęć w trybie sześcio-, siedmio-, czy ośmiogodzinnym.

Zanik tremy jest jednym z sygnałów ostrzegawczych zbliżającego się wypalenia zawodowego i może być sygnałem alarmowym zmuszającym do odpoczynku. Trener, który ma swoją tremę pod kontrolą jest efektywny, skupiony i całkowicie skoncentrowany na swojej pracy.

12.    Wiara w drugiego człowieka i jego dobre intencje

Ostatnim punktem w Katalogu Dobrych Praktyk dla Trenerów jest wiara w drugiego człowieka i jego intencje.

Jeżeli ktokolwiek z Państwa odczuwa przytłaczającą tremę przed szkoleniem, boi się zmiany miejsca, czy spotkania nowego typu osób szkolonych, proszę sobie przypomnieć z jakiego względu Wasi kursanci do Was przyjdą – szkolenia, które prowadzicie są szkoleniami przydatnymi indywidualnie, nie są to szkolenia zawodowe. Są to szkolenia rzeczywiście rozwijające podstawowe kompetencje i zdecydowana większość (o ile nie wszyscy) z Waszych kursantów są to osoby, które autentycznie chcą się czegoś nauczyć, które inwestują swój czas w to, żeby dla samych siebie, dla swoich najbliższych nauczyć się rzeczy dla nich często zupełnie nowej. Są to więc odważni ludzie, którzy po pierwsze: przyznali się przed sobą i osobami przyjmującymi ich zgłoszenie na szkolenia do niewiedzy (co dla wielu osób jest bolesnym doświadczeniem), po drugie: którzy są gotowi zmierzyć się z obcą sobie gałęzią wiedzy, a co za tym idzie: są gotowi na niepowodzenia.

Taka postawa świadczy o tym, że są to ludzie stosunkowo otwarci na ludzi i na nowe doświadczenia, na wiedzę i na proces uczenia się. Dodatkowo, inwestują swój czas, pieniądze (choćby na dojazd) i energię, chcą więc się nauczyć jak najwięcej. Oczekują tylko szacunku i nowych, interesujących treści i najprawdopodobniej całą siłą będą Wam kibicować i pomagać w miarę możliwości. W przeciwnym razie stracą czas, a to jest coś, czego żadna dojrzała osoba nie lubi. Trudno o lepszą grupę!

Wszystkie wymienione cechy – profesjonalizm, elastyczność, wiara w siebie i swoich kursantów, asertywność i wiarygodność budują Waszą markę, opinię o Was i waszą własną samoocenę. A one przełożą się na waszą efektywność – im lepsza trenerka, czy trener, tym więcej Wasi kursanci zyskają na kontakcie z Wami.

Pozostaje życzyć Państwu powodzenia i jak najefektywniejszych szkoleń!

Dr Joanna Frączek-Broda

Autorka jest wykładowcą i trenerką prowadzącą szkolenia metodologiczne dla trenerów oraz
właścicielką firmy szkoleniowo-doradczej. Doktor nauk społecznych w dziedzinie bezpieczeństwa, jej specjalizacją jest andragogika (dydaktyka skierowana na dorosłych uczniów), komunikacja międzykulturowa i zarządzanie.

Wiadomości

WIELKOPOLSKIE SPOTKANIA PRZY KASIE. Pożyteczne cele, solidne środki Są granty dla gmin na szkolenia cyfrowe oraz na konsultacje społeczne. W sierpniu zapraszamy na...
KASA Z SIECI. Prezes Fundacji opowiada jak zdobył 21 milionów dla gmin Przyznajemy granty od 15 do 150 tys. zł – deklaruje Ryszard Jagielski.
SERCE DO KOMPUTERA. Dr Joanna Frączek-Broda uczy cyber kompetencji Podręcznik ma pomóc trafić do serc i głów kursantów – pisze do trenerów autorka...
ZAMIAST TOASTU: 25 LAT NA RZECZ GMIN. 25 lipca obchodziliśmy nasze urodziny Bez toastów i hucznych uroczystości, w wirze nowych realizacji, bez fanfar weszliśmy w nowe...
PRZESTRZEŃ DLA MĄDRYCH PYTAŃ. Granty na konsultacje planów zagospodarowania Do 50 tysięcy złotych mogą zdobyć gminy w ramach konkursu "Liderzy konsultacji społecznych".
MILIONY NA KOMPUTERY. Szansa dla gmin z czterech województw Prawie 5 mln zł dla gmin z Wielkopolski i Pomorza Zach., prawie 4 mln dla Łódzkiego i...
Nabór uzupełniający do konkursu PRZESTRZEŃ GMINNA - LOKALNA WARTOŚĆ Jest druga szansa otrzymania przez gminy grantu 50 tys zł na konsultacje społeczne planowania...
ZAWSZE RAZEM. Zespoły zadaniowe efektywną formą realizacji statutowych celów Fundacji Nasze cele programowe realizujemy w zespołach zadaniowych gromadzących specjalistów i...